wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział 3 część I

Obudziły mnie krople deszczu, odbijające się o ziemie i okna. Sprawdziłam godzinę. Była siódma rano.
Zeszłam na dół. Piękny zapach skierował moją osobę do kuchni.
- Co ty robisz? - zapytałam Harry'ego stojącego przy kuchence.
- Naleśniki. - odpowiedział uśmiechając się ukazując swoje śliczne dołeczki.
- Wstałeś o siódmej rano i robisz śniadanie?
- Nie. Wstałem o szóstej. Siadaj, zaraz Ci podam.
- Nie musisz mi robić śniadania i jeszcze podawać.
- Jak to nie? O kobiety trzeba dbać. - Harry położył mi talerz przed nos.
- Dziękuję.
- Smacznego.
- Smacznego.

Jedliśmy w milczeniu. Dopiero gdy skończyliśmy jeść chłopak się odezwał.
- Smakowało?
- Tak. Skąd tak dobrze gotujesz?
- Gdy byłem młodszy pracowałem w piekarni. Czasami pomagam mamie robić obiad.
- Fascynujące.
- To była ironia?
- Tym razem nie.

Pozbieraliśmy talerze i zaczęliśmy je myć.
- To co dzisiaj robimy? - zapytał mnie Harry.
- Nie wiem. Jak przestanie padać to wychodzę z domu.
- Gdzie idziesz?
- Szukać pracy.
- Już nie pada, idziemy?
- Muszę się przebrać. Przecież nie pójdę w piżamie.
- Dlaczego? Wyglądasz słodko. - uśmiechnął się zadziornie.
- Bardzo śmieszne. Pójdę się szybko przebrać i możemy iść.

Ubrałam się szybko. Przy drzwiach czekał już Harry. Złapałam jeszcze szybko jakąś kurtkę w razie gdyby było zimno i wyszliśmy.

- Jaką pracę chciałabyś dostać? - zapytał mnie Harry.
- Nie zastanawiałam się nad tym. Wezmę taką, jaką dostanę.
- Ok. Pójdziemy najpierw do mojego domu?
- Ale po co?
- Bo jest trochę zimno a ja jestem w samej koszulce.
- Aha, ok. Gdzie mieszkasz?
- Parę ulic dalej.


***


Harry poszedł się szybko ubrać. Ja stałam przed jego domem. W tym samym czasie ktoś do mnie zadzwonił.
- Hallo?
- Cześć, Elena. Co tam u Ciebie?
- Cześć, tato. Wszystko w porządku. A u Ciebie?
- Też. Tom do mnie dzwonił i powiedział że jest nad jeziorem z kolegami.
- Tak, ma zostać do poniedziałku. Kiedy wrócisz?
- Dzisiaj wracamy.
- Wracamy?
- Jak przyjadę to Ci wszystko wytłumaczę.
- Poznałeś kogoś?
- Tak, muszę kończyć. Do zobaczenia.
- Pa.
Nareszcie tata kogoś poznał. Od śmierci mamy z nikim się nie umawiał. Byłam bardzo ciekawa kim i jaka ona jest. Musi być bardzo mila jeżeli spodobała się mojemu ojcu.

- Możemy iść.
Harry nagle znikąd pojawił się obok mnie. Muszę przyznać że bardzo dobrze się ubiera.
- Pracowałeś w sklepie z ciuchami?
- Nie, dlaczego pytasz?
- Bo fajnie się ubierasz. - chłopak zachichotał.
- To że pracowałem w piekarni i dobrze gotuję, nie znaczy że jak się dobrze ubieram pracowałem w sklepie z ciuchami. - tym razem to ja się zaśmiałam.

Chodziliśmy przez Londyn, poszukując jakiejś ciekawej pracy. Niestety nie znaleźliśmy takiej.
- Może zostanę kelnerką?
- Kelnerką? - Harry się zaśmiał. - Ty powinnaś zostać modelką.
- Co to ma znaczyć?
- Nic. Tylko to że jesteś ładna i doskonale się nadajesz na modelkę.
- Przepraszam?
- Oglądałem wasze rodzinne zdjęcia w salonie i stwierdziłem że jesteś bardzo fotogeniczna.
- Emm... Dziękuję? Mój pomysł jest lepszy.
- Naprawdę tak myślisz?
- Tak.
- Nie wierzę Ci.
- Nie musisz mi wierzyć. Ważne że ja w to wierzę.
- Jak chcesz. Idziemy szukać dalej?
- Nie, zaraz zacznie padać. Już kropi.
- W takim razie wracamy do domu.

Szliśmy powoli. Deszcz padał coraz bardziej. Zaczęliśmy iść szybciej. Nagle zaczęło lać jak z cebra.
Harry złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę jakiejś kawiarni. Schowaliśmy się pod daszkiem. Chłopak przywarł mnie plecami do ściany a sam stał przede mną i trzymał mnie za ręce. Patrzyliśmy sobie cały czas w oczy. Harry coraz bardziej przybliżał swoją twarz do mojej. Nie wiedziałam co się dzieje. Wyszeptałam bardzo cicho "Harry". On nic nie powiedział. Zbliżył nasze twarze do odległości minimalnej i lekko pocałował. Na początku nie bardzo wiedziałam co mam zrobić ale w końcu oddałam pocałunek. Harry całował mnie coraz namiętniej. Puścił moje dłonie i położył na mojej talii. Ja położyłam moje ręce na jego kark. Całowaliśmy się jeszcze przez krótką chwilę.
Gdy zdałam sobie sprawę z tego co się właśnie dzieje, gwałtownie odepchnęłam Harry'ego od siebie.
- Co się stało? - zapytał zaskoczony chłopak.
- Czemu mnie pocałowałeś?
- Czemu oddałaś pocałunek?
- Pod wpływem emocji.
- Ja też.
Wzięłam głęboki wdech i wydech.
- Zapomnijmy o tym.
- Ale...
- Po prostu o tym zapomnij.
- Elena, jak mam o tym zapomnieć?
- Normalnie. Po prostu o tym nie myśl. To się nigdy nie wydarzyło. Tak?
- Tak.
- Dobrze.
Deszcz przestał padać. Postanowiliśmy że wrócimy do swoich domów osobno.


***


Chciałam otworzyć dom ale zauważyłam że drzwi są otwarte. Pomyślałam że tata pewnie wrócił. Weszłam do środka i na korytarzu rozebrałam buty i kurtkę.
- Tato?
Nagle ktoś wyszedł z salonu.
- Cześć, Elena. - tata przytulił mnie.
- Kiedy przyjechałeś?
- Niedawno. Ubierz coś ładnego. Zaraz idziemy na kolacje.
- Jaką kolację?
- Nie chcesz poznać mojej nowej dziewczyny?
- No pewnie że chcę. Jaka ona jest?
- Poznasz ją niedługo. Ma dzieci w twoim i Tom'a wieku. Ale będzie tylko jej syn. Idź się przebież bo zaraz jedziemy.
- Ok. 
Poszłam do mojego pokoju i od razu rzuciłam się na moją wielką szafę. Dość długo szukałam czegoś odpowiedniego. Nareszcie dobrałam elegancki komplet.
Pomalowałam sobie paznokcie na czerwono. Gdy wyschły umyłam się i ubrałam. Włosy uczesałam w wysokiego eleganckiego koka i szybko zrobiłam makijaż. Ostatni raz spojrzałam w lustro i stwierdziłam że nawet dobrze wyglądam.
Zeszłam na dół gdzie czekał już na mnie tata.
- Pięknie wyglądasz. - powiedział, gdy mnie zobaczył.
- Dziękuję. Ty też nieźle wyglądasz.
Miał na sobie czarną marynarkę, białą koszule i czarny krawat.


***


Dojechaliśmy do jakiejś restauracji, w której nigdy jeszcze nie byłam. Wyglądała na bardzo drogą co dla nas raczej nic nie znaczyło, ponieważ mamy tyle pieniędzy że z uszu nam wychodzą.
Wysiadłam z auta i skierowałam się w jej stronę. Tata szedł obok mnie.
- Tato, ja za chwilę przyjdę.
- Na pewno?
- Tak, na pewno.
- Dobrze. To my czekamy w środku.
- Mhm.
Tata wszedł do środka. Byliśmy trochę spóźnieni dlatego pewnie tak mu się śpieszyło.
Postanowiłam zadzwonić do Tom'a.
- Słucham?
- Hej Tom. Co tam?
- Siema siostra. Spoko, a tam? Słyszałem że macie dzisiaj jakąś kolacje z nową dziewczyną taty czy coś.
- Tak, oni siedzą już w restauracji i na mnie czekają. Boję się trochę.
- Czego? Z tego co mówił tata ona jest bardzo miła. Nie przejmuj się.
- Może masz rację?
- Nie może tylko na pewno. Muszę kończyć. Zadzwonię do ciebie jutro i mi opowiesz jak było, dobra?
- Ok, pa.
- Pa.
Włożyłam telefon do torebeczki i weszłam do środka. Wzrokiem błądziłam po sali aż w końcu znalazłam mojego tatę i jego dziewczynę na samym końcu sali.
- Przepraszam że tak długo mnie nie było ale Tom dzwonił. - tata wstał i pomógł mi rozebrać marynarkę. usiadłam obok niego.
- Nic się nie stało. Elena, to jest Anne. Anne, to jest Elena.
- Miło Cię poznać, Elena. Dużo o tobie słyszałam. - podałyśmy sobie dłonie.
- Mi też jest miło panią poznać.
- Bądźmy na ty, proszę.
- Dobrze.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie.
- Za chwilę powinien przyjść mój syn. Jest w twoim wieku.
Nic nie powiedziałam tylko się lekko uśmiechnęłam. Uśmiech zaraz zszedł mi z twarzy gdy zobaczyłam kto zmierza w naszym kierunku. Miał wielkiego banana na twarzy. Ciekawe z czego się tak cieszył?
Gdy on podszedł do naszego stolika Anne w momencie wstała.
- Harry, to jest...
- Elena. Miło Cię znowu spotkać.
- Mi też jest miło Cię znowu widzieć Harry.
Anne I chłopak usiedli.
- Znacie się? - zapytał mój ojciec zdziwiony. Anne też była bardzo zdziwiona.
- Tak. - odpowiedział Harry. - Spotkaliśmy się przez przypadek na ulicy.
Nasi rodzice się do nas uśmiechnęli. Nic nie powiedzieli.
Właśnie dostaliśmy karty menu. Każdy szukał coś, na co miał ochotę. Każdy oprócz Harry'ego. On cały czas się na mnie patrzył. Nie spuścił mnie z oka ani na sekundę. Na moje nieszczęście siedział naprzeciwko mnie. Ja siedziałam obok taty a przed tatą Anne.
Jego spojrzenie mnie irytowało. Czemu mi się tak przyglądał? Było coś ze mną nie tak?
- Chcą państwo już zamówić? - zapytał kelner.
Zamówiliśmy jedzenie i siedzieliśmy w milczeniu. Anne i tata cały czas się na siebie patrzyli, Harry bez przerwy mnie obserwował a moje palce stały się nagle bardzo interesujące.
Na szczęście kelner szybko przyniósł nam nasze zamówienia.
Nasze gołąbki jedli i co chwilę gadali a ja i Harry jedliśmy w milczeniu. Oczywiście Harry nie przeżyłby gdyby się na mnie cały czas nie gapił. Ja byłam bardzo skupiona na moim jedzeniu.
- Czemu z nami nie rozmawiacie? -zapytała nagle Anne.
- Nie chcemy wam przeszkadzać. - odpowiedział jej Harry. Ja odruchowo na niego spojrzałam. Chyba to zauważył bo się uśmiechnął.
- Nie przeszkadzacie nam. - wtrącił mój ojciec.
- Przepraszam. - powiedziałam i wstałam.
- Gdzie idziesz? - zapytał tata.
- Na spacer. Źle się czuję. - zabrałam moją marynarkę i torebkę i skierowałam się w stronę wyjścia.
- Idę z tobą. - oświadczył Harry i poszedł za mną.
Specjalnie przez niego stamtąd uciekam a on jeszcze ze mną idzie. Świetnie.

- Elena, czekaj! - wołał za mną Harry ale ja to ignorowałam. - Zaczekaj!
Harry podbiegł do mnie.
- Czego chcesz? - zapytałam raczej ostrym głosem.
- Porozmawiać.
- Nasi rodzice bardzo chcą z nami rozmawiać. Idź pogadaj z nimi.
Szliśmy wzdłuż jakiejś rzeki lub jeziora. Nie widziałam dokładnie bo było już ciemno a pojedyncze latarnie stojące parę metrów od siebie słabo świeciły.
- O czym mam z nimi gadać?
- O czym masz gadać ze mną?
- Elena, proszę.
- Daj mi spokój.
- Elena... - Harry złapał mnie za rękę.
- Odczep się ode mnie! - powiedziałam i szarpnęłam ręką tak mocno, że wpadłam na barierki a dokładniej na małą bramkę, która się otworzyła. Zdążyłam upuścić marynarkę i torebkę na podłogę, zanim wpadłam do wody.
- Elena!!! - wykrzyczał Harry.
Rozebrał szybko swoją marynarkę i buty, po czym wskoczył za mną do rzeki. Złapał mnie jedną ręką a drugą wyłowił moje buty z wody i rzucił je obok reszty naszych rzeczy. Szybko przełożył jego jedną rękę pod moje plecy a drugą pod ugięciem kolana. Podpłynął do dróżki, którą szliśmy. Złapałam się barierek. W tym samym czasie Harry wyszedł z wody i od razu pomógł również mi wyjść.
Położył mnie na jego marynarce a on pochylał się nade mną.
- Boże, Elena. Wiesz jak mnie wystraszyłaś? - mówił ciężko oddychając.
Ja też bardzo ciężko oddychałam ale powoli mi przechodziło.
Znowu patrzeliśmy sobie w oczy. Tym razem nie pocałowaliśmy się. Na szczęście.
- O mój boże! Harry, Elena! Nic wam nie jest? - zaczęła krzyczeć Anne, cała przejęta tym, co zobaczyła. Czyli nas całych mokrych.
- Nie. Nic się nie stało. - odpowiedziałam.
Tata i Anne stali tam obok siebie, nie ruszali się w ogóle. Mieli miny jakby zobaczyli ducha.
- To chyba nici z imprezy. - powiedział mój tata wyraźnie smutny.
- Jakiej imprezy? - zapytałam się ciekawa.
- Moja koleżanka z pracy ma dzisiaj imieniny i nas zaprosiła. - odpowiedziała mi Anne.
- Ja mogę zawieść Elenę do domu a wy jedźcie na tą imprezę.
- Na prawdę?
- Tak, mamo. Na prawdę.,
- Dziękuję. To my już jedziemy. Do jutra! - powiedziała mama chłopaka, który wciąż nade mną wisiał, bardzo podekscytowana.
- Do jutra? - powtórzyłam brzmieniem pytania.
- Tak, zostajemy u niej na noc. - tym razem mój tata się odezwał.
Ja już nic więcej nie powiedziałam. Nie wiedziałam co.
- Ok, to pa. - powiedział Harry.
Nasi rodzice poszli radośni w stronę naszego samochodu.


***


- Jedziemy do mnie czy do Ciebie? - zapytał Harry, gdy już byliśmy w jego aucie.
- Do mnie. - odpowiedziałam.
- Ale najpierw jedziemy do mnie bo muszę się przebrać
- Ok.

Gdy byliśmy już na miejscu, Harry kazał mi wejść do środka, abym się trochę rozgrzała.
- Ubierz to. - powiedział Harry podając mi jego czarną bluzkę i dresy. - Jak pojedziemy do Ciebie to się przebierzesz.
- Gdzie jest łazienka?
Chłopak mi pokazał gdzie jest.
Gdy się przebraliśmy od razu pojechaliśmy do mnie.


***



Wysiadłam z auta i go zobaczyłam. Gapiłam się w jego stronę jak głupia. Stał przed moim domem
- Kto to jest? - zapytał mnie Harry?
Stanął obok mnie i również gapił się w jego stronę.
- To jest...




CIĄG DALSZY NASTĄPI...


______________________________________________________________________


Dziękuję za przeczytanie.
Przepraszam że skończyłam w takim momencie ale to opowiadanie jest trochę nudne i trzeba je zrobić bardziej ciekawe.
Drugą część postaram się dodać dzisiaj.

Jeśli macie jakieś pytania, kierujcie je tu:

Jeśli chcecie się ze mną skontaktować prywatnie, piszcie tu:
styles.love69@gmail.com


CZYTASZ = KOMENTUJESZ


Dziękuję ♥

6 komentarzy:

  1. kto to jest ? :O jaaa... megaa *.* nie moge sie doczekac nastepnego ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest, hmm... ktoś.
      Dziękuję za komentarz. x

      Usuń
  2. supeeeer ! ; D czekam na nastepny : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Następny pojawi się prawdopodobnie jeszcze dzisiaj. x

      Usuń
  3. Mega *.*

    Boże , Boże ... Kto to jest ;p

    OdpowiedzUsuń