poniedziałek, 22 lipca 2013

Rozdział 2

Podeszłam jeszcze bliżej i zbladłam. Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Myślałam że zemdleję ale nie obchodziło mnie to. W tej chwili obchodził mnie tylko on.


Rzuciłam torebkę na ziemie i uklęknęłam obok niego. Podniosłam lekko jego głowę. Łzy nie przestawały spływać po moich policzkach.
Wyszukałam w torebce mój telefon i zadzwoniłam po karetkę. Po chwili była już na miejscu.

- Co się stało? - zapytał mnie lekarz.
- N...nie wiem.
- Nie było pani w chwili wypadku na miejscu?
- Nie. Z...znalazłam go jak...jak szłam d...do sklepu. - z trudem wydałam chociaż jakiś dźwięk z siebie. Nie mogłam mówić, głos mi się łamał... Nie mogłam przestać płakać.
- Kim pani dla niego jest?
Wystraszyłam się tego pytania. Co miałam powiedzieć? Jakbym powiedziała że go prawie nie znam albo że jestem jego znajomą to bym nie mogła z nimi jechać do szpitala.
- J...jestem jego dziewczyną.
Świetnie! Jestem jego dziewczyną a nawet nie znam jego nazwiska. Super, Elena. Rób tak dalej to na pewno coś osiągniesz w życiu.
- Chce pani z nami jechać?
- T...tak.
Wsiadłam do karetki. Siedziałam obok Harry'ego. Wyglądał strasznie.  Na całej twarzy miał krew, siniaki... Wyglądał tak niewinnie, słodko... Czekaj! Co? Słodko? Elena co ty bredzisz? Ogarnij się dziewczyno!


***

Siedziałam na korytarzu przed salą, w której znajdował się Harry. Czekałam na lekarza. Chciałam wiedzieć co jest z Harry'm. Jak się czuje...
Nagle lekarz wyszedł na korytarz.
- Panie doktorze! Co jest z Harry'm?
- Pani chłopak już się obudził. Jeśli pani chce może pani do niego iść.
- Dziękuję.

Weszłam do sali. Harry cały czas mi się przyglądał gdy do niego podeszłam.
- Jak się czujesz? - zapytałam Harry'ego.
- Dobrze. Jak się czuje moja dziewczyna? - wyszczerzył się jak głupi i ruszył brwiami.
- Nie jestem twoją dziewczyną!
- Mi powiedziano że jesteś.
- Musiałam coś wymyślić.
- Po co?
- Inaczej nie mogłabym z tobą tu przyjechać.
- Dlaczego chciałaś tu ze mną przyjechać?
- Bo chciałam wiedzieć jak się czujesz i czy w ogóle żyjesz.
Harry nic nie powiedział tylko się cicho zaśmiał.
- Powiesz mi co się stało? - spytałam się go.
- Nie.
- Dlaczego?
- To nie jest ważne.
- Chciałeś ze mną porozmawiać.
- Rozmawialiśmy. O tym ile masz zapłacić za pizzę... - zaczął się śmiać.
- Widzę że już wyzdrowiałeś.
- A byłem chory?
- Powiesz mi?
- Nie.
- Powiedz mi chociaż kto ci to zrobił bo sam się raczej nie pobiłeś, prawda?
- Fałsz.
Westchnęłam głośno. Czemu on jest taki upierdliwy?
- Jeśli pan się czuje na siłach może pan wrócić do domu.
- Dziękuję.
Lekarz znowu wyszedł z sali.
- Idziesz do domu?
- Tak, a co?
- W takim stanie?
- Nic mi nie jest.
- Jesteś pewien?
- Tak.
- Na pewno?
- Elena, tak. Czuję się już lepiej i idę do domu, ok?
- Jest ktoś u ciebie w domu?
- Nie. Siostra studiuje w Manchester a mama wyjechała na jakieś spotkanie służbowe. Jestem sam.
- Jesteś sam czyli zostajesz.
- Co? Nie. Nigdzie nie zostaje. Idę do domu.
- Harry, a jak ci się coś stanie?
- Co ma mi się stać? Wszystko będzie ok, tak?
Nic nie powiedziałam. Chłopak wstał z łóżka podając mi rękę abym również wstała.


***

Szliśmy ulicami Londynu w stronę jakiegoś sklepu spożywczego.
- U ciebie ktoś jest w domu?
- Nie. Jestem sama.
- Mieszkasz sama?
- Nie, brat wyjechał dzisiaj rano z kolegami nad jezioro a tata pojechał na jakieś spotkanie podobno związane z pracą.

Po zrobieniu zakupach staliśmy przed sklepem.
- To co robimy? - zapytał mnie Harry.
- Robimy?
- No tak.
- Ja muszę odnieść zakupy do domu.
- Świetnie pójdę z tobą.
- Nie wolisz iść do domu odpocząć?
- Nie. Wolę iść z tobą odnieść zakupy.
- Jak chcesz.
Resztę drogi przeszliśmy w milczeniu.


***
Siedzieliśmy u mnie w salonie i rozmawialiśmy.
- Masz bardzo ładny dom.
- Dziękuję.
- Jesteś bogata?
- Tak ale nie lubię się do tego przyznawać.
- Dlaczego?
- Wszyscy myślą że jak ktoś jest bogaty to jest samolubny, egoistyczny, zaduszony w sobie, rozpieszczony...
- Wiem coś o tym. Też nie jestem biedny.
- Kim ty w ogóle jesteś?
- Jestem Harry Styles. Pochodzę z małego miasteczka, Holmes Chapel. to jest w Cheshire.
- Wiem gdzie to jest.
- Byłaś tam kiedyś?
- Tak. Jeździliśmy kiedyś po całej Anglii bo tata zawsze dostawał pracę w przeróżnych dziwnych miejscach.
- Mieszkałaś w Holmes Chapel?
- Tak.
- Jak długo?
- Cały rok szkolny gdy chodziłam jeszcze do podstawówki.
- Do jakiej szkoły chodziłaś?
- Holmes Chapel Primary School.
- Nie wierzę.
- Czemu?
- Też chodziłem do tej szkoły. Dlaczego nigdy się nie spotkaliśmy?
- Może nie było nam przeznaczone?
- Wtedy może nie ale jeśli teraz się spotkaliśmy to raczej było.

Rozmawialiśmy tak do późna. Chyba do jedenastej lub dwunastej w nocy. W międzyczasie zamówiliśmy pizzę.


- Zasiedziałem się trochę.

- Ty chyba nie chcesz teraz iść do domu, prawda?
- Przecież nie będę spał tutaj.
- Dlaczego nie? Możesz spać w pokoju gościnnym. Jeśli myślisz że wypuszczę Cię stąd w środku nocy, pokaleczonego to się mylisz. I nie próbuj mi zaprzeczać bo robię się agresywna gdy mnie ktoś lub coś wkurzy.
- Już się boję. Dobranoc. - Harry podszedł do drzwi i chciał je otworzyć ale mu się nie udało.
- Zamknęłaś drzwi żebym nie mógł wyjść?
- Tak i schowałam klucze. Chodź, pokażę Ci twoją sypialnie na dzisiaj.
- Jesteś okropna.
- Dziękuję, wzajemnie.

Pokazałam chłopakowi pokój gościnny, łazienkę itd.

- Jeśli będziesz coś potrzebował to radź sobie sam. Nie budź mnie w środku nocy jak to zazwyczaj jest z moją kuzynką i bratem. Drzwi są zamknięte, klucze schowane a okna, garaż, piwnicę i co tam jeszcze można otworzyć tylko za pomocą hasła więc jesteś tak jakby uwięziony.
- Na co to wszystko? Żebym nie uciekł?
- Możesz sobie uciekać ale nie w środku nocy. Będę sama przez prawie tydzień i boje się o mnie. Wiesz jak to jest być samym w tak wielkim domu?
- Wiem. Też mamy taki dłuży jak nie większy.
- Dobranoc, Harry.
- Dobranoc.



"- Kim jesteś? Co ze mną zrobisz? Zostaw mnie! Zostaw!!
- Mam Cię zostawić? Coś za coś. Oddasz mi się na dzisiejszą noc i jutro będziesz wolna lub Cię zabiję.
- Nigdy! Nigdy w życiu!
- Cóż, to Cię zabiję i poszukam sobie innej ofiary.
Popchnął mnie w stronę ściany. Zbliżył się do mnie. W ręce miał bardzo ostry nóż. Lekko przyłożył mi go do szyi.
- Pomocy! Pomocy!!!
- To Ci nic nie da kochanie. Możesz sobie krzyczeć ile chcesz, nikt Cię nie usłyszy.
Zamknęłam oczy. Gdy je znów otworzyłam byłam już na zewnątrz. Ale nie sama. Odwróciłam się i zobaczyłam go, leżącego na podłodze.
- Chodź ze mną.
- Nie! Pomocy! Pomocy!!
- Nie bój się nic Ci nie zrobię. Jesteś bezpieczna. Uwierz mi.
..."


- Elena!!! - podskoczyłam i niemal spadłam z łóżka.
- Elena, co się stało?
- Nic, miałam tylko koszmar.
- Jesteś cała zapłakana. Jak się czujesz?
- Dobrze. Przepraszam że Cię obudziłam.
- Dobrze? Cała się trzęsiesz. Nie przepraszaj. To nie twoja wina.
- Boję się.
- Nie bój się, proszę. Położę się obok ciebie i poczekam aż zaśniesz, ok?
- Tak.
Leżałam na boku przodem skierowana w stronę drzwi od mojego pokoju. Harry położył się na drugiej stronie łóżka skierowany do mnie.
Cały czas się trzęsłam ze strachu i trochę płakałam. Było to słychać ponieważ cicho szlochałam.
Harry chyba to zauważył ponieważ objął mnie jedną ręką i przyciągnął do siebie. Przytulał mnie od tyłu. Czułam się bezpieczna.



______________________________________________________________________


Dziękuję za przeczytanie!
Wydaje mi się trochę krótki ale mam nadzieję że jest w porządku.
Trzeci rozdział dodam jutro lub za kilka dni.

Jeśli macie do mnie jakieś pytania kierujcie się tu:

Jeśli chcecie się ze mną skontaktować prywatnie, piszcie tu:
styles.love69@gmail.com


CZYTASZ = KOMENTUJESZ


Dziękuję ♥

Rozdział 1

Wracałam właśnie z spaceru. Deszcz zaczął lekko padać gdy byłam w połowie drogi. Włożyłam sobie słuchawki do uszu i słuchałam jakieś piosenki. Nie zwracałam uwagę jakie. Nie zwracałam uwagę na nic i nikogo. Po prostu szłam przed siebie wsłuchując się w dźwięk, wydający się z słuchawek. Byłam cała zmoknięta ale nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia. Chciałam po prostu się wyluzować, pomyśleć trochę. Deszcz mi w tym pomagał. Był taki uspokajający.
- Uważaj jak idziesz! - usłyszałam jak ktoś krzyczy. Momentalnie stanęłam w miejscu wyciągając słuchawki z uszu.
- Przepraszam. - powiedziałam i spojrzałam na wysokiego bruneta z lokami.
- Nic nie szkodzi. Zrobiłaś to specjalnie?
- Co zrobiłam specjalnie?
- Specjalnie na mnie wpadłaś?
- Nie, to było niechcący. Nie widziałam Cię.
- I tak wiem swoje. - powiedział chłopak szczerząc się.
- O co Ci chodzi? - spytałam zirytowana.
- Podrywasz mnie. - znowu się uśmiechnął.
- Nie podrywam Cię.
- Podrywasz.
- Nie!
- Tak!
- Nie! - wykrzyczałam chyba trochę za głośno ponieważ starsza pani, która przechodziła obok nas zaczęła się dziwnie na mnie patrzeć.
Uśmiechnęłam się do tej pani a ona odeszła. Ominęłam chłopaka i chciałam wrócić do domu. Nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek.
- Czekaj! - zawołał.
- Co?
- Jak masz na imię?
- Nie powinno Cię to interesować.
- Ale mnie interesuje. To jak Ci na imię?
- Elena. - powiedziałam stanowczo i wyrwałam się z uścisku nieznajomego.
- Ładne imię. Jestem Harry. - powiedział uśmiechając się, czym znów ukazał swoje dołeczki po obu stronach policzków.
- Dobrze wiedzieć. - powiedziałam ironicznie. - Cześć. - znowu zaczęłam iść w stronę domu.
- Do zobaczenia! - zawołał za mną Harry.
- Mam nadzieję że nie.


***


- Tato, wróciłam! - weszłam do domu cała przemoknięta. Zaczęłam rozbierać buty i kurtkę, gdy obok mnie pojawił się mój brat. Oparł się o framugę drzwi.
- Siema, siostra. Ładnie dziś wyglądasz. - zaczął się śmiać.
- Bardzo śmieszne. - powiedziałam udając obrażoną. - Jest tata?
- Nie ma. Wyjechał gdzieś. Powiedział że to coś związanego z pracą.
- Na jak długo?
- Nie wiem. Powiedział że zadzwoni jak będzie wiedział.
- Aha. Idę się przebrać.
Poszłam do mojego pokoju. Zostawiłam tam torbę i wzięłam jakieś ciuchy na przebranie. Poszłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam pod prysznic.
Gdy już wyszłam i chciałam się ubrać, zauważyłam że nie wzięłam bluzki. Ubrałam spodnie i w staniku wysuszyłam włosy, umyłam zęby itd. Zobaczyłam jakąś bluzkę na półce w łazience. Była ona Tom'a. Ubrałam ją i wyszłam z łazienki.
Zeszłam na dół do kuchni. Otworzyłam lodówkę i gapiłam się w nią bezmyślnie. 
- Co na obiad? - spytałam Tom'a, który siedział w salonie i oglądał telewizję.
- Może pizza?
- Ok, robimy czy zamawiamy?
- Zamawiamy. Nie chce mi się nic robić. - odpowiedział mi Tom wchodząc do kuchni. - Ładna koszulka.
- Dzięki. Znalazłam ją w łazience.
- Kogo ona jest?
- Tego debila, który stoi przede mną.
- Wiesz, ja chyba też zacznę nosić twoje rzeczy.
- Nie zmieścisz się.
- To znaczy że jestem gruby?
- Za gruby na moje ciuchy.
- Dzięki.
- Nie ma za co. To jaką zamawiamy?
- Jaką chcesz.
- Ok.

Po jakichś dziesięciu minutach ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam je otworzyć.
- Hej.
Stałam tam i gapiłam się na niego tak, jakbym zobaczyła ducha. Po jakimś czasie opanowałam się.
- Znowu się spotykamy.
- Ty rozwozisz pizzę? Gratuluję zawodu.
- Tylko na dwie godziny za kolegę.
- Interesujące.
- Za pierwszym razem to był przypadek ale za drugim to przeznaczenie.
- Ile płacę?
- Porozmawiaj chociaż ze mną na chwilę.
- Rozmawiamy. Cały czas.
- Nie to nie. Nie będę Cię prosił.
- Super.
Boże, czemu on? Czemu Harry musiał przywieść tą głupią pizzę? Nie wiem czemu ale nie lubię go. Wkurza mnie trochę.

Zapłaciłam mu należną sumę i zamknęłam mu drzwi przed nosem. Nie było to miłe ale nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Nawet go nie znałam.

Po zjedzeniu naszego obiadu oglądaliśmy jakieś filmy. Nie miałam ochoty oglądać dalej. Oczy same mi się zamykały. Poszłam na górę do mojego pokoju. Ubrałam piżamę umyłam się i poszłam spać. Zasnęłam od razu.




"-Zostaw mnie! Nie dotykaj mnie! Puść mnie!
- Chciałabyś mała. Najpierw się zabawimy, potem zobaczę co z tobą zrobię.
- Zostaw ją!
Nagle pojawił się on. Odciągnął ode mnie tego drania. Rzucił go na podłogę i zaczął bić. Walił go pięściami po twarzy, kopał w brzuch... Aż do nieprzytomności.
Złapał mnie za rękę i uciekł. On tam leżał. Leżał. Nie wiedziałam czy żyję czy nie. Leżał i się nie ruszał.

***
- Gdzie mnie prowadzisz? - zapytałam przestraszona, trzęsąc się trochę ze strachu, trochę z zimna.
On zdjął swoją kurtkę i założył mi ją na ramiona.
- Tam gdzie jest bezpiecznie. - powiedział przyciągając mnie bliżej jego.

***
- Ty tu mieszkasz?
- Tak. Jak się czujesz?
- Dobrze, dziękuję.
Siedziałam z nim w jego salonie i piłam herbatę.
- Jak masz na imię?
- E... Elena.
- Piękne imię dla pięknej dziewczyny.
Przybliżył nasze twarze do siebie. Było tak blisko. Zbliżył je jeszcze bardziej i..."


- Elena! Elena, obudź się!
- Co? Co się stało?
- Jadę ze znajomymi nad jezioro.
- Ja też chcę jechać.
- Sorki siostra ale to taki "męski wypad".
- Aha... Kiedy wrócisz?
- Od dzisiaj do niedzieli. W poniedziałek powinienem już być w domu.
- Tom, dzisiaj jest wtorek. Mam cały tydzień zostać sama w domu?
- Zadzwoń do Olivii. Może do ciebie przyjedzie na ten czas?
- Nie może. Wyjechała gdzieś z koleżanką.
- Ellie, poradzisz sobie. Nie pierwszy raz zostajesz sama.
- Ale nie na tydzień!
- Przepraszam. Muszę już iść bo się spóźnię. - przytulił mnie i szedł w stronę drzwi.
- Dobrej zabawy.
- Dzięki, nawzajem.
Pojechał.

Wstałam, ubrałam się i poszłam zrobić sobie śniadanie. Nie było już prawie nic w lodówce więc postanowiłam że pójdę do sklepu.



***


Gdy byłam już przed sklepem zobaczyłam coś strasznego. Stałam tam jak wryta. Nie wiedziałam co mam robić. Gapiłam się na niego jak głupia. W pobliżu nie było nikogo. Tylko w sklepie pracownicy i kilka klientów.
Bałam się. Nie wiedziałam co mam zrobić. Poczułam jak jedna pojedyncza łza spłynęła po moim policzku.
Podeszłam do niego dwa kroki bliżej. Teraz łzy lały mi się strumieniami. To było coś strasznego. Bałam się. Tak cholernie się bałam. Co się mogło stać? Jak to się stało? Miałam ochotę teraz uciec ale nie mogłam.
Podeszłam jeszcze bliżej i...





__________________________________________________________________


Dziękuję za przeczytanie! Jeśli wam się podoba dajcie znać.
Jak macie do mnie jakieś pytania możecie je zadać tu: 

Możecie też do mnie napisać:
styles.love69@gmail.com


CZYTASZ = KOMENTUJESZ



Dziękuję ♥

Bohaterowie

GÓWNI BOHATEROWIE


Elena Ellies (Ellie, El)
ur. 19.07.1995r. w Londynie.







***


Harry Styles (Hazza, Harreh, Harold)
ur. 01.02.1994r. w Holmes Chapel.








____________________________________________________________________


BOHATEROWIE "DRUGOPLANOWI"


Tom Ellies

Brat Eleny



***



Gemma Styles
Kate Baily

Siostra Harry'ego i jej najlepsza przyjaciółka



***


Olivia Clark

Kuzynka Eleny i Tom'a oraz najlepsza przyjaciółka Eleny.


***


Zayn Malik
Niall Horan
Liam Payne
Louis Tomlinson

Przyjaciele Harry'ego


***


Nicholas Ellies (Nick)

Tata Eleny i Tom'a


***


Anne Styles

Mama Harry'ego i Gemmy